poniedziałek, 18 lutego 2013

TANIEC WIELKANOCNY 2013

Jak pewnie wiecie, już 2 razy miało miejsce we Wrocławiu wydarzenie "Taniec Wielkanocny".

Poniżej link do filmiku z 2011 (w tym roku tańczymy ten układ, jednak muzyka ma być w polskiej wersji językowej):

http://www.youtube.com/watch?v=Ks7J0OnRJP0&feature=player_embedded

"Zapraszamy do Tańca Wielkanocnego każdego, kto chce wyrazić swoją radość ze Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Próby rozpoczynają się od 10 marca i kończymy 28 marca, aby zatańczyć 1 kwietnia na Dworcu Głównym PKP o godz.15.00

Zapraszamy i zachęcamy całe rodziny do wzięcia udziału w tańcu, dlatego tym razem wcześniejsze godziny prób.

Zatańczymy Taniec Wielkanocny z 2011r. Instruktaż do tańca znajduje się na stronie www.wroclawskieforumkobiet.org

Tam też można obejrzeć film z Tańca, który zatańczyliśmy w 2011r. (w zakładce "Za nami")


Miejsca prób:

- 10,17,24 marca- niedziela - KBWCH - koło NETTO - ul.Sołtysowicka 15c; godz.17.00 - 18.00


- 10,17,24 marca -niedziela - Kościól Baptystów ul. Kłodnicka 2; godz. 17.00 - 18.00


- 12,19,26 marca - wtorek - WDJ - budynek Creator - ul.Szybowcowa 23; godz.18.00 - 19.00

- 13,20,27 marca - środa - Szkoła Arka ul.Stalowowolska 24/26; godz.19.00 - 20.00

- 14,21,28 marca - czwartek - II Kościół Baptystów ul.Łukasińskiego 20; godz. 18.00 - 19.00


Więcej informacji na:
www.wroclawskieforumkobiet.org"

PS. Rejestracja obowiązkowa ze względów organizacyjnych :)

Zapraszam wszystkich serdecznie!!!
Specjalne zdolności ruchowe nie są wymagane, każdy da radę :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Zachęta do postu.

Jak niektórzy wiecie, mamy teraz w moim kościele CCH Kanaan 3 tygodniowy okres postu.

Nie wiem, jak podchodzicie do sprawy postu,
czy jest to stała część Waszego chrześcijańskiego życia,
czy może słyszycie o tym po raz pierwszy,
a może na samą myśl, czujecie jak Wasze ciało mówi stanowczo "nie".

W którymkolwiek miejscu jesteście,
chciałam Was zachęcić do zgłębienia tematu.

Ja parę lat temu pościłam bardziej regularnie, traktowałam to
poważniej i Bóg mówił do mnie na ten temat.
Potem trochę temat zaniedbałam, pościłam sporadycznie.
Tak sobie teraz myślę, że miało/ma to pewne konsekwencje w moim życiu.

Od jakiegoś czasu Bóg odświeżał u mnie sprawę postu.
Jestem wdzięczna za czas, który mamy teraz  w Kanaanie, choć nie jest
to łatwe.
Ba, chwilami bardzo trudne :P

Wielką zachętą, była dla mnie książka "Post" Jentezena Franklina,
którą dostałam od mamy na święta.
Jeśli chcecie lepiej zrozumieć, jak ważny jest post, jeśli szukacie
zachęty, inspiracji, tam ją znajdziecie.

Polecam również skondensowane nauczanie o poście M. Bickla Dyrektora IHOP:

http://www.youtube.com/watch?v=qIK-iOLW8Po


Ze swojej strony mogę napisać, że to naprawdę działa.
Stajemy się bardziej wrażliwi duchowo, zmieniają się nasze priorytety.
Wczoraj mieliśmy pierwsze niedzielne nabożeństwo  w tym okresie postu.
W całości przeznaczone na uwielbienie i oddawanie Bogu chwały.
Niebo zstąpiło na ziemię, Bóg był między nami,
mówił do nas,
uzdrawiał,
była w tym taka radość,
po prostu być z Nim,
oddawać Mu należną cześć,
cieszyć się Jego obecnością.

Dedykuję Wam utwór:

http://www.youtube.com/watch?v=8CVRyVwGaMg


Modlę się, by Bóg rozpalał w naszych sercach tęsknotę za tym co wieczne, za tym, co święte,
tęsknotę za Jego chwałą,
Jego obecnością,
niech uczyni nas tymi, którzy szukają Jego twarzy,
bez względu na cenę, jaką przyjdzie nam za to zapłacić.

Błogosławię Was w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa!!!

Ps. Bóg naprawdę daje łaskę do postu.
Tak, to jest trudne, ale On da Ci determinację, by się nie poddawać,
nagroda Jego obecności jest warta tego trudu.


"Bóg dał nam możliwość wybrać Jego po tej stronie wieczności, ponad wszelkie przemijające rzeczy''

"The Rewards of Fasting" M. Bickle, D. Candler

czwartek, 3 stycznia 2013

Post

"Człowiek, który nigdy nie pości,
podąża drogą do nieba w takim samym stopniu jak ten,
który nigdy się nie modli."

J. Wesley

środa, 19 grudnia 2012

niedziela, 16 grudnia 2012

Pozwól Mu rozbić swoje złudzenia.

Kolejny raz czuję się tak głupio,
kolejny raz okazało się, że uwierzyłam w złudzenie.

Rozbiłeś je,
czuję się jakoś tak dziwnie.

Wiem, że to jest najlepsze, co mogłeś zrobić,
sama Cię przecież o to prosiłam.

Wiem, że muszę pozwolić rozprysnąć się temu na milion kawałków,
nie schylać się po nie,
nie zbierać,
ufać...

Przejść nad nimi,
pójść dalej za Tobą.

Czasami pytam, jak daleko jeszcze każesz mi iść,
lecz Ty dajesz mi siłę, gdy ja mam ochotę stanąć.

Pomóż mi zwrócić mój wzrok ku niebu,
chcę z tej perspektywy zawsze patrzeć na ziemię,
która jest w dole.
Chcę założyć okulary wieczności.

Otwórz moje oczy,
chcę widzieć,
chcę wiedzieć, co ma wieczną wartość.

Nie chcę stawać się taką, jaką chcieliby mnie widzieć ludzie,
nie chcę sprostać ich oczekiwaniom,
Ty masz inny przelicznik,
chcę by moje życie miało w sobie współczynnik wieczności.

Pozwalam Ci,
rozbij wszystkie moje złudzenia,
niech to co stoi na piachu runie,
dziś, teraz,
a nie po drugiej stronie.

Chcę umieć patrzeć dalej,
szukać celu wyżej.

Pomóż mi,
sama jestem tak słaba,
moje siła jest w Tobie.

Dziękuję Ci, że nie zapomniałeś,
że mnie nie zostawiłeś,
że budzisz mnie ze snu.

Budź mnie dalej,
choć to czasem tak bardzo boli.

Wytrę oczy,
podniosę głowę
i pójdę dalej,
jestem Córką Króla.

piątek, 14 grudnia 2012

Budząc się ze snu.

Ograniczenia.

Kupiłam sobie nowe buty,
byłam nimi zachwycona, póki nie obtarły mi pięt tak,
że mogę zapomnieć o bieganiu,
a co gorsza prawdopodobnie i o planowanym od kilku tygodni niedzielnym wyjeździe w góry :(

Człapiąc powoli do domu myślałam o tym, jak wiele mam,
jak wiele mogę, zwykłe codzienne rzeczy,
a tak często ich nawet nie widzę...

Pięty,
drobnostka,
a z tylu rzeczy muszę zrezygnować,
ale tylko na kilka dni...

A inni ludzie?
Mogą o wiele mniej,
a mają w sobie tyle siły...

Nie chcę zatrzymywać się na drobiazgach, błahostkach,
zapominając o co w tym wszystkim chodzi...

Czuję, jakbym budziła się ze snu.
Z różnych stron Bóg porusza moje serce.
Dziś potrafię nazwać już swoje marzenia,
nie tak dawno nie było to takie oczywiste,
chyba nie potrafiłam już marzyć!!!


I jeszcze coś, co napisałam do Niego o marzeniach,
nie wiem, jakoś tak samo nagle przyszło,
nie mogłam przestać...

Wynik tego, o czym rozmawialiśmy na grupie,
artykułu, który czytałam dziś na pewnym blogu
(http://haszamajim.blogspot.com/2012/12/od-milionera-do-pucybuta.html),
o fragmencie, który dziś uderzył mnie podczas czytania,
no i faktu, że kolejny raz moje plany zmieniają się,
a ja niezbyt mogę coś na to poradzić...

"Ty znasz moje marzenia,
nie chcę już sama o nie walczyć,
nie chcę próbować swoich pomysłów, planów...

Chcę złożyć u Twoich stóp,
całe moje serce,
i wszystko, co w nim jest...

Zaufać, że Ty wiesz lepiej,
że Ty, nie robiąc mi krzywdy,
zabierzesz to, co nie jest dobre dla mnie,
to, co jest tylko złudzeniem,
że Ty zamkniesz przede mną każdą ślepą uliczkę,
a wprowadzisz mnie na Swoje drogi.

Złożyć Tobie w ofierze marzenia,
ufając, że oddasz mi spełnione te,
które są prawdziwie od Ciebie,
to jest najlepszy wybór,
najlepszy dowód miłości i zaufania.

Robię więc krok w nieznane,
wypuszczam to z rąk,
być może widzę to ostatni raz,
może to spłonie całe,
leczy gdy widzę Twoje oczy,
pełne miłości...
wiem,
nie mogę inaczej.

Nie chcę gonić za marzeniami,
które kiedyś staną między nami,
które odciągną moje serce od Ciebie.

Ufam, że Ty,
Wielki Wojownik,
Potężny Władca,
który żywisz pasję do mnie,
będziesz walczyć o mnie,
gdy złoże moje życie w Twoje ręce.

Więc chcę być jak sługa,
uniżać się, jak Ty,
gdy zstąpiłeś z nieba na ten świat.
Ty, dla którego ziemia jest tylko podnóżkiem stóp....

Skurczyłeś się,
stanąłeś wśród nas...

Ty też nie rozpychałeś się łokciami,
z ufnością spoglądałeś w górę,
szukając twarzy Ojca,
wraz z ostatnim oddechem złożyłeś w Jego ręce
całe swoje istnienie.
Zwyciężyłeś,
bo zaufałeś aż po śmierć."


http://www.youtube.com/watch?v=ACNUDMp8OnU&playnext=1&list=PL20KBF-MDGGOTRAPHD-FPSMUIGWM7G6WO

Moje nowe odkrycie :)