sobota, 21 kwietnia 2012

Najlepsza impreza :P

Dziś ledwo chodzę :P
Na takiej wspaniałej imprezie wczoraj byłam,
tyle było tańca, radości, śmiechu, a nawet szaleństwa...

Nie było alkoholu,
a impreza była w kościele :P
Ale na pewno nie było religijnie,
a tym bardziej nudno!!!!

Jeśli ktoś czasem myśli, czy w niebie nie będzie może jednak trochę nudno,
po wczoraj nie miałby już wątpliwości, że nie...
A przecież to był tylko malutki przedsmak tego, co nas czeka w wieczności...

To Bóg stworzył taniec,
świat go tylko ukradł.
Taniec może być czysty i święty,
pełen radości i społeczności z Nim i ze sobą nawzajem.

Modliłyśmy się wczoraj z Dziewczynami o wolność,
o połączenie z niebem i aniołami...

To było niesamowite,
kolejny raz zobaczyłam,
jak głęboko w sercu mam taniec, uwielbienie...
A gdy robimy to razem jako kościół...!!!
Bo zespół uwielbienia to nie są muzycy, śpiewacy i dziewczyny od flag...
To jest CAŁY kościół!!!

I tak wczoraj było,
tak pi razy drzwi 16 osób z flagami,
32 flagi!!!
tyle kolorów,
"a w około tronu tęcza",
właściwie to, co się wczoraj działo miało dla mnie dużo wspólnego z tym, co jest opisane w 4 rozdziale Objawienia Św. Jana...

Ale działo się o wiele więcej,
zniknął podział na tych z przodu i z tyłu,
na to, że flagi to nadają się dla dziewczyn,
że Ci są zieloni, a Ci czerwoni...

Coś się wczoraj przełamało,
niebo było otwarte,
nie bez przyczyny, Bóg zrobił dziurę w grafiku i po nas nie było w sumie zespołu,
więc z dwóch godzin zrobiły się prawie 3h :P

I tu przypomina mi się to, na co Bóg ostatnio zwrócił moja uwagę,
a mianowicie kwestia kondycji.
Fakt, w takich momentach jest ponad naturalna sił z nieba,
ale wiem, że mądrością jest też dbać o swoje ciało,
"nie zapuścić się".
Zwłaszcza, jeśli ktoś tańczy,
uwierzcie mi, tańczyć 2h wymaga jednak trochę kondycji...

Wiem, jak czuję się człowiek po przebiegnięciu 11km,
zmęczenie po wczoraj oceniam na o wiele więcej :P
Ale myślę sobie, że to o to chodzi,
by uwielbiać Go ze wszystkich sił,
do utraty tchu...
Nie masz już siły,
ale czujesz to, jak bardzo On jest godzien,
i nie patrzysz na to,
dajesz całego siebie,
całe swoje ciało,
nie tylko głos, ręce...
wszystko.

Już miesiąc temu czułam, że coś się zmienia,
a wczoraj to po prostu "poszło",
ale wierzę, że jest więcej,
że jeżeli będziemy Go szukać z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił,
On weźmie nas wyżej, dalej, głębiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz